12 may 2010

poetry

Vick Thor
Vick Thor

symbrzoza

pod moim oknem brzoza rośnie.
skrywa ją noc, która nadeszła
na snu cichych, mrocznych podeszwach,
aby rozdzielić nas zazdrośnie.

frunie nad ziemią moja głowa
rozpalona, ciekawa znaczeń,
jakie maligna pośród majaczeń
tworzy, bez sensu łącząc słowa.

brzoza, współczując aż cała drży
i nade mną wprost ubolewa;
„ja także chandrę często miewam,
kiedy jest zimno i stale dżdży”.

nawet aura jakimś sposobem,
moją głowę z koroną drzewa
tak złączyła, że podejrzewam
u siebie ”brzozową” chorobę.


V.T.


temat zapożyczony od Roberta Frosta

Wanda Szczypiorska
16 may 2010 at 14:31

I wiersz, jak kryształ

report

Igor Bielenik
19 may 2010 at 17:16

ależ to sympatyczne!

report

Barbara Weise
29 may 2010 at 14:16

Lubię takie, pozdrawiam:)

report

Aldona Latosik
11 september 2012 at 21:07

Witaj Wiktorze - pozdrawiam:)

report

Kaprys
3 february 2013 at 03:42

Symbioza z brzozą w parze może być tylko wrażliwości okazem...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register