Ze łzami żegnam was,
W mieszkaniu puszczam gaz,
Nie chcę już dłużej żyć
Udręką dla was być.
Zostawcie samą mnie,
Odczepcie wszyscy się,
W spokoju umrzeć chcę
I nie chcę żadnych łez.
Choć bardzo kocham was
Pożegnać się już czas,
Kłopoty sprawiam wciąż
I robię bądź co bądź.
Pozwólcie mi...
Pożegnać się z tym światem,
Pozwólcie mi oddalić się,
Gdzieś w nieznane.
Nadchodzi dzień,
Dzień, w którym odejść muszę,
I nie powstrzyma mnie już nic
Żadna siła.
Dosyć banalnie odrobiony temat - na dowód, że można dużo lepiej bawić się w te klocki polecam piosenkę Toma Waitsa w przekładzie Romana Kołakowskiego - "Odejdę gdy zapieje kur" (I'll be gone)
report
no ja bynajmniej pozwalam się pożegnać, dosyć banalnie odbrobiony temat w komentarzu wyżej to symbol delikatności bo i 'obrobiony' i 'dosyć banalnie' a na koniec 'temat' to wszystko naprawdę chyba pobożne życzenie jeśli chodzi o ten wiersz bo anie obronienia ani tematu tu nie ma a banalność jest bezdenna.
report