20 january 2011

poetry

Marion
Marion

Sierpniową nocą

                              Pamięci Żydów Otwockich
 
gdy miasto śpi
uliczkami krążą cienie
szukają czegoś wśród sosen
a one takie wysokie
że księżyc w stopy łaskoczą
 
uliczki stoją w ich cieniu
cienie w tym cieniu błądzą

przysiadają na schodkach werandy
ściany domu odbijają echo
płacz dziecka lament starej kobiety
głuche milczenie mężczyzn
sprzed lat
 
a śmiech?
dawno zamarł na ustach
a potem i ust już nie było
 
spłonęły w ogniu
przysypała je ziemia Treblinki
 
wracają echem
w jedną sierpniową
noc

Jarosław Trześniewski
20 january 2011 at 14:08

Bardzo.

report

stateless
20 january 2011 at 14:10

czytam z przyjemnością

report

stateless
20 january 2011 at 14:11

co do jakości wiersza oczywiście

report

Waldemar Kazubek
20 january 2011 at 14:14

Ja tylko mam wątpliwość co do tego misz-maszu cieniowego z pierwszych dwóch zwrotek. Takie troszkę cień cienia cieniem zacienia wychodzi. Cienko mi to brzmi. Reszty słucham z uwagą. Pozdrawiam.

report

Nihol69
20 january 2011 at 14:43

Wiersz świetny. Nie potrafię tylko tego zrozumieć : "a one takie wysokie że księżyc w stopy łaskoczą uliczki stoją w ich cieniu." Logika jest zachowana, wszystko pięknie, dramat, ale opis ogromu przez : "one takie wysokie że księżyc w stopy łaskoczą" - to ma być komizm, Pamięci Żydów Otwockich ? (wizualizacja i interpretacja nie należy do jakiś bardzo, tragicznych, przepraszam ale mam skojarzenia z bajką). I nie bardzo rozumiem czy to jest moje wynaturzenie czy jak.

report

Marion
20 january 2011 at 16:50

Waldemarze, wiem, powtórzenie, ale zrobiłam to świadomie, tak mi to wtedy, gdy pisałam, brzmiało w głowie. Dziękuję za uwagę. Nihol69, minęło tyle lat (prawie siedemdziesiąt - drzewa urosły. A skojarzenie z bajką? Chyba miałam taką potrzebę - rozluźnienia, przed tragiczną puentą. Nie komizm, sentymentalna refleksja. Ale może źle to zrobiłam. Nie wiem.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
23 january 2011 at 23:23

czymze powtorzenie paru slow wobec powtorzenia nieistnienia milionow...

report

An - Anna Awsiukiewicz
20 january 2011 at 18:33

Pięknie:)

report

Marion
21 january 2011 at 15:27

Ach, te cienie - one są dwojakie. Przede wszystkim cienie - duchy dawnych mieszkańców, potem cień drzew, sosen, i całkiem wieczorny także cień. Jeśli faktycznie przekombinowałam, obiecuję, że pomyślę (co nie znaczy, że coś zmienię). Dziękuję za przeczytanie i komentarze.

report

Withkacy
22 january 2011 at 23:07

podoba mi się

report

krsto
20 september 2011 at 13:41

dziękuję-- że są jeszcze tacy co pamiętają o okrucieństwie--wzruszyłem się--- ściakam cię marion

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
22 october 2011 at 13:09

Tak, Oni byli wśród nas. I chociaż ja nie mogę tego pamiętać, to jednak spotkam ślady po Nich. Kto wie, może takim wierszom, wspomnieniom Oni istnieją bardziej, niż gdyby żyli nadal? To nie zrekompensuje utraconego życia, ale może chociaż nada im jakąś rangę..?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register