mówią że musiał tam kiedyś mieszkać bóg
bo najpiękniejsze sny snią się w Sop Ruak
kolory zmieniają się stopniowo
dżungla jest naturalnie zielona i wilgotna
roje wszechobecnych stworów wgryzają się w niemal obce ciało
wąskie łódeczki na Mekongu zdają się kołysać bez końca
jak mnisi wydzierający bogom największą z tajemnic
później dzień dzieli się już tylko na ogromne słońce
i porę w której leniwe brzegi przynoszą ulgę
choć w głowie kłębią się stale te same uśmiechnięte twarze
kiwające się ręce
nowe brzegi
nieskończone
gorączka daje lepsze efekty niż opium
kiedy dociera się do siebie
niepotrzebne staje się szczęście
świetny tekst.
report
dziękuję :)
report
z cyklu: przeczytałamzapomniałam"
report
To chyba jednak nie czytała ;)
report
Po prostu piekny wiersz. Nie zapominać. Wracać i czytać raz jeszcze i jeszcze
report
Piękny:):):)
report
Wando i Jarku - kłaniam się
report
:)
report
warto się nad tym tekstem zastanowić - dziękuję za jego opublikowanie
report
miło, że zajrzałaś do starego tekstu.
report