Wiało, szumiało, dął wiatr,
kakofonia dźwięków trwa.
Świat otwarł nowy teatr -
Udręczona Anima.
Wychodzi Śmierć zza rogu,
choć przed nią droga pusta.
Wpadła w sidła nałogu.
Ma smak goryczy w ustach.
Nawet agonia znika,
gdy trzymasz ją w ramionach.
Lecz ciepło jej unika -
konasz. Czuje chłód w dłoniach.
Gdzie niebo wody dotyka -
zabiera ją Fantazja.
Śmierć pozorna przemyka -
w letargu - otoazja.
Samotnie podróżując
po Egzystencji Wzgórzach,
przy boku cię nie mając -
upada w czarnych różach.
też opublikowane? już nie do poprawy ? :) "cała agonia"--> nawet agonia; bo cóż to znaczy: cała agonia ? to na dobry początek, laure ; hey
report
ciełpło? ciepło* kakofonia? kalkofonia* w letarfu - otoazja. ? nie rozumiem niektórych dużych liter
report
szyk przestawny dodaje tekstowi takiego..hm...patosu. nie martw się (mówię do peelki) - Anima zawsze znajdzie swojego Animusa :)
report