swoją małą armię podrywam do lotu
dywanowa napaść na dziewczyny spod trzepaka
osiedlowa strategia jak w meczu koszykówki
każdy kryje swego
potem zazwyczaj są śluby i wesela
opijanie pieczątek i sakramentów
w nadziei że to dla dobra dziecka
józef nie zostawił żony na pustyni
ja się wstrzymuję i czekam
aż kolejna płonącym mieczem języka wyprosi mnie za drzwi
raj utracony
pociąg osobowy i paczka fajek
okrętem wspomnień rozbijam się o ściany kufla
drugi domek z kart ułożę staranniej
teraz można jeszcze potańczyć
potem podejdę i grzecznie się przedstawię
świetne Konradzie:))). A może wypiłem za dużo piwa?;)))
report
Tyle emocji w treści:))) Dobrego:)))
report
super! :)
report
parafrazując ser Vonneguta, każdy może sobie potańczyć, ale nikt nie wie jak długo będzie tańczył. hej :)
report
...super:)...ale może jestem pijany;))
report
potem zazwyczaj są śluby i wesela /opijanie pieczątek i sakramentów / w nadziei że to dla dobra dziecka / józef nie zostawił żony na pustyni / clou!
report
kazdy kryje swego...no Konrad...cudny wiersz:))))))))
report
dzięki, staram się jak mogę
report