bezjad- epitafium dla żywych

przez przedługie lata mową szerzej nieznaną
potrafiliśmy wytrwale, nachalnie- co rano
w paszcze lwom, tygrysom- w mieszkania puste
wykrzyczeć ciszę- chociaż za to wieszano
spojrzenia nasze na taflach złych luster

czasami myśl przyszła że ciszy tej krzykiem
bezruchu bezdechem, ataków unikiem
jak w morzu czerwonym wąwóz raz wytniemy
by przenieść nadzieje przez żywioły dzikie
lecz to był pomyłek tylko spektakl niemy

nadzieje te chyba nam diabli nadali
pogardy sarkazmy nie mieszczą się w skali
wciąż krzycząc tę ciszę czyjś świat chcemy zmienić
lecz kształt naszych twarzy już znika w oddali
zrób jeszcze krok wstecz- tu jest krawędź ziemi

i głosy w tym krzyku już wszyscyśmy zdarli
choć było nas przy tym - jak zawsze - tak wielu
śląc w eter w panice,  na puszczy- bez celu
epitafium tych którzy jeszcze nie umarli
a ty - jak kazdy- zapomnij je przyjacielu...

   "przechodniu! powiedz swojej polsce
       gdy w swej pysze zechce spytać
           żeśmy sczeźli wszyscy tutaj
              w tej globalnej wiosce
           żeby mogła znów do syta
       potu łez i krwi- co w nas zatruta
       napić się i przy pijackiej piosnce
   z ryjem w ziemi trzeźwieć nim zaświta
niech by tylko bezjad wreszcie jej sie udał"

Wanda Szczypiorska
23 january 2011 at 19:12

Czytam ten wiersz kilkakrotnie głośno dla jego kunsztu. A także , żeby dotrzeć do sedna. Myślę, że jest ważny.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
23 january 2011 at 19:23

moze i jest wazny, na pewno trudno uniknac takich mysli po latach gdzies tam na krancach, gdzie z oczu kazdego napotkanego czlowieka niepasujaego do swiata sacza sie podobnego odcienia lzy-uniknac nie sposob... czy tym tekstem da sie dotrzec do sedna- trudno powiedziec... dziekuje za chwile nad nim spedzona...

report

An - Anna Awsiukiewicz
23 january 2011 at 19:40

Piękne głębokie myśli.. czytam po cichu:)wtedy czuję:)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 january 2011 at 00:46

mam wrazenie ze Waszmoscini ma ciekawy punkt widzenia na przeszycie testu z rzadko dostepnej strony...

report

Saranova
23 january 2011 at 19:48

Nosisz w sobie tak ważne słowa od tych, co widzą lepiej, bo z daleka, dla tych, których już dawno dotknęła kurza ślepota. Ile w tym bólu, że wciąż musimy się rumienić. Tylko czy ktoś usłyszy Twoje wołanie? A może tym razem będzie inaczej? Życzę Ci tego z całego serca. :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
23 january 2011 at 22:18

sadze ze to bedzie wolanie na puszczy... ale nie moge nie wolac tylko dlatego ze nikt nie uslyszy...

report

Withkacy
23 january 2011 at 21:05

Świetnie Towarzyszu, jeszcze do niego (tekstu) wrócę

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
23 january 2011 at 21:08

ja czasem mam wrazenie ze te nasze (moje i Waszmosciowe) wygnania maja po prostu punty wspolne niezaleznie od roznicy czasu, wieku, kierunku.... po raz wtory i wtory zapraszam. do znudzenia wrecz...

report

Withkacy
23 january 2011 at 21:15

Dla mnie to przyjemność zagościć i odpocząć po podróży :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
23 january 2011 at 21:23

a i mnie jest milo takich Gosci pod dach przyjmowac

report

Jarosław Trześniewski
23 january 2011 at 23:22

Towarzyszu nie piszesz nieważnych wierszy.Całkiem udanie wybrnąłeś z oklepanych metafor " ciszy krzyku " i au rebours. Patetyczna końcówka , parafrazująca "przechodniu powiedz Sparcie"też na miejscu.I klasyczne piękne rymy, ale treść ważniejsza. Bardzo.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 january 2011 at 00:28

mi apel "przechodniu powiedz..." bardziej z monte cassino sie kojarzy ale to wszystko pewnie klony poleonidasowe. jesli i Waszmosc ma poczucie ze udalo mi sie zawrzec tresc wazna- balsamem to dla duszy autora...

report

Slawrys
25 january 2011 at 10:27

trudno komentowac cos wielkiego i madrego wiec pozostaje ---czytac pokwiwac glowa ze zrozumieniem i na pewno niejednokrotnie powrócic jako do lektury waznej i madrej

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 january 2011 at 11:12

az tak wielkie cos mi wyszlo? za kiwanie glowa ze zrozumieniem bardzo dziekuje- na codzien mi tego brak... do powrotow zachecam, zapraszam... wode na kawe zagrzac da sie szybko jakby co...

report

Slawrys
25 january 2011 at 11:27

napewno....hmmm-wracac do czytania twoich Twojej twórczosci chetnie ,troche tego masz,a co do kawy do czasem lepiej cos ''mocniejszego'' czasem nie wszystko warte patrzenia z trzezwym osadem czy tez na trzezwo przezyc-oczywiscie zart

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
13 april 2012 at 21:13

cos mocniejszego Waszmosci powiedasz...

report

Waldemar Kazubek
25 january 2011 at 22:12

Mi jednak za dużo tego "krzyku ciszy", acz wiersz - robota koronkowa.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
26 january 2011 at 00:11

a mi juz tyle lat on dzwieczy w glowie i nie chce przestac... koronkowa robota... pytanie czy to stringi koronkowe z wcieciem czy cierniem koronkowanie...

report

stateless
27 january 2011 at 21:03

Bardzo dobry wiersz:)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
27 january 2011 at 21:41

wykarmiony upokorzeniami... wypasl sie...

report

Wiktoria Danielewicz
16 february 2011 at 18:29

Jestem pod wielkim wrażeniem, jaby cisza we mnie uderzyła choć dookoła gwarno

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
13 april 2012 at 21:11

a ja juz z glosem zdartym probuje zespolic cisze te ktora zapadla ze strefa Ciszy ale to dwa rozne swiaty...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register