26 may 2010

poetry

Ashke
Ashke

*

Moje miasto plonie
martwym ogniem neonow,
szepce
odglosem butow na mokrym bruku,
Moje miasto szczerzy kly
powyrywanymi sztachetami,
tetni zyciem
zadymionych drink barow

A ja zyje w moim miescie
chodze noca po ulicach
opatruje poranione tynki
zagladam willom w smutne oczy
i robie zdjecia pelni ksiezyca
nad nowym supermarketem

Towarzysz ze strefy Ciszy
26 may 2010 at 22:08

doprawdy niepojete ze Miasto jeszcze istnieje....

report

Sztelak Marcin
27 may 2010 at 02:27

Hmm, uwierają mnie zbędne powtórzenia "moje miasto" Poza tym całkiem dobry.

report

Ashke
27 may 2010 at 18:02

probowalam wyrzucic powtorzenia,ale wtedy takie wymienianie sie robi.Chyba zeby go calego przebudowac...ale moze stracic na ekspresji dzieki za komentarz ten wiersz napisalam jakies 15 lat temu...z polotem mlodosci,hehe

report

Ashke
27 may 2010 at 18:02

probowalam wyrzucic powtorzenia,ale wtedy takie wymienianie sie robi.Chyba zeby go calego przebudowac...ale moze stracic na ekspresji dzieki za komentarz ten wiersz napisalam jakies 15 lat temu...z polotem mlodosci,hehe

report

Barbara Weise
9 june 2010 at 20:22

Zmysł obserwacji, wrażliwość - ten wiersz coś mówi i o to chodzi. Pozdrawiam z :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register