pęknięta makutra

 
w kuchni zawsze było przytulnie
najjaśniej
lubiłaś wszystko dokładnie widzieć
przy jarzeniówce rozkładałaś produkty
nas po taboretach
pomagałam składając skorupki
ubite na puch jajka wzrastały w biszkoptach
piaskowych babkach
 
drożdże kipiały z nadmiaru cukru
dojrzewały w emaliowanych misach
w twoich dłoniach zamieniały się w makowce
ciasta z kruszonką
ona pierwsza znikała
wydłubana ukradkiem
 
starta pomarańczowa skórka
powoli tonęła w makutrze
dochodziła w tłustych sernikach
długo uwalniała zapach z metalowej tarki
rozchodził się po całym domu
czuć było święta
 
mieszały się ciasta
ustawione na blacie kredensu i stole
patrzyliśmy przełykając ślinę
powtarzałaś że to na święta
 
skończyły się kiedy
ciebie zabrakło
 
 
 
 
30.12.2010r.
 
 

Margot
30 december 2010 at 21:33

Pięknie napisane wspomnienie domu. Aż poczułam jego zapach... Pozdrawiam :)

report

Joanna Danuta Bieleń
1 january 2011 at 23:11

Dziekuję Margot. Też pozdrawiam :)

report

stateless
31 december 2010 at 10:55

zgadzam się z Margot, ale dla mnie to już było, choć oczywiście każde wspomnienia są inne

report

Joanna Danuta Bieleń
1 january 2011 at 23:13

Każdy ma inne wspomnienia. Dziękuję za przeczytanie :)

report

cygan
1 january 2011 at 19:27

aż zal że to wszystko już było i nie wróci i nigdy nie będzie już tak samo dla mnie pięknie

report

Joanna Danuta Bieleń
1 january 2011 at 23:14

Wszysto przemija- niestety. Pozdrawiam :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register