21 july 2010

poetry

jacek rakoczy
jacek rakoczy

Skowronek

radością był w szarości
gdy ze zdezelowanymi skrzydłami
śpiewał dla wszystkich
w kręgu głosu
nie żałując strun

silny wiatr go nie szczędził
wysuszało słońce
gdy serce krwawiło
ze smutku za straconymi
po drodze z własnej winy

odfrunął w dal
gdy bólu już ugasić nie potrafił
w godzinie którą sam wybrał
do wspomnień pełnych
przemiłego uśmiechu

Szel
21 july 2010 at 00:39

boje sie komentowac bo godziny raczej nie wybieral:(

report

jacek rakoczy
21 july 2010 at 00:40

wybrał

report

Szel
21 july 2010 at 13:41

kto wie! moze to bylo dla niego najlepsze! widzialam meke konania i dziwi mnie modlitwa "od naglej i niespodziewanej smierci wybaw nas panie" wlasnie taka bym chciala miec

report

Małgorzata Milewska
31 july 2010 at 10:05

piękne

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register