Wyruszam zieloną milą,
z wesołym kijem na jutro,
do Paryża, Norwidzie!
Z tobą myślałam
calutką Francją się wzbogacić,
pływać w złotych wannach.
A mieszkam z matką biedy,
której braknie chleba w słowach
i wódki do przepicia tandetnych zamiarów.
Póki nam patrzeć i słuchać,
nie ma nędzy w naszej
poezji.
Na początku drugiej zwrotki jest jakiś nieporządek, ale cały wiersz bardzo dobry, szczególnie dwie ostatnie zwrotki
report
Hmm... Ja bardzo lubię inwersję. Proszę się przyzwyczaić. Ale właściwie mogę zmienić. Chyba. Chociaż tak jest inaczej - a ja to lubię. Dziękuję za uwagę. :)
report
Interesująco. Pozdrawiam:)
report
Dziękuję. Francja jest piękna. Zazdroszczę wyjazdu :).
report
z Norwidem to i ja bym kawalek europy chetnie zwiedzil.... chociaz ostatnio czesciej pomieszkuje ze zniecheceniem czy rezygnacja niz z matka biedy...
report
Dziękuję bardzo!
report