1.
brodzenie.
coś na kształt brzegu pod stopami. ciche chlapanie wody.
po kostki morskość, słoność, między palcami muszle
/na tym etapie nie potrafię powiedzieć nic więcej
recytuję zasłyszane teksty. może swoje. przecież
powinieneś pamiętać/
dalej brzeg i szepty znad wody.
2.
głębia.
już nie wiadomo czy ziemia jest sucha. chyba trzeszczy
piaskiem, rozsypuje słowa. jonaszowe czekanie na wieloryba,
by uwierzyć, utonąć lub ocaleć.
/chwile uciekają. tradycyjnie przez palce wymyka się
jakaś prawda. na pewno nie moja/
3.
wyspy.
niewielkie miejsca. zaznaczane patykiem kręgi własnego
spokoju. nasłuchwanie burzy, drżenie przed szeptem
zasłyszanych słów. a jednak.
/podróże wokół. nieskończone historie. ktoś kiedyś
napisał wszystko, co teraz chciałabym opowiedzieć/
Bardzo sprawnie napisane. "Ciche chlapanie" - brzmi pięknie. "Muszle między palcami" jakieś takie trafne;). "Zasłyszane teksty, może swoje" genialnie oddany dystans do siebie, usunięcie się w cień, świetny zabieg wpisujący się klimat wiersza. Druga część równie znakomita. Niełatwo przywoływać znane motywy a ten jonasz tutaj bez zarzutu. Świetnie prowadzisz temat przez zały czas, nie ma przymuleń. Te pierwsze słowa w każdej części nic nie narzucają, są w odpowienim miejscu i czasie. Nie no, fajnie, fajnie.
report
bardzo dziękuję. ukłony
report