Czasami zmywam naczynia
to jedyna forma ascezy do jakiej jestem zdolny
jedyna modlitwa jedyny sakrament jaki przyjmuję
jedyny rytuał któremu ufam i w który wierzę
czyste talerze
napełniają mnie NIESKOŃCZONĄ RADOŚCIĄ
:)
rozumiem autora - sam uważam że pichcenie to brudzenie - także wolę zmywać...ale ja nie rozumiem kuchni - i jej nie znoszę;
a z tym Pascalem przegięcie - mnich lubił dobrze zjeść, i dobrze przepić winem - biorę z niego przykład....ja, trzcina myśląca -
:)
J.S
o, kurczę! ale fajne klimaty - takie luuubię (zmywanie naczyń jest cholernie symboliczne)
report
miło poznać koleżankę :)
report
rozumiem autora - sam uważam że pichcenie to brudzenie - także wolę zmywać...ale ja nie rozumiem kuchni - i jej nie znoszę; a z tym Pascalem przegięcie - mnich lubił dobrze zjeść, i dobrze przepić winem - biorę z niego przykład....ja, trzcina myśląca - :) J.S
report
Jacku jest jeszcze Pascal Brodnicki -ten od garów:):)
report
"zmywanie talerzy" - przypomniały mi się warsztaty u Jezuitów, na których byłam. ogólnie od drugiej części nie mogę przełknąć
report
Jak Anna:):)
report
coś w tym jest..
report