4 february 2011

poetry

sabrdżin
sabrdżin

czystość

Czasami zmywam naczynia
to jedyna forma ascezy do jakiej jestem zdolny
jedyna modlitwa jedyny sakrament jaki przyjmuję
jedyny rytuał któremu ufam i w który wierzę
czyste talerze
napełniają mnie NIESKOŃCZONĄ RADOŚCIĄ
:)

gabrysia cabaj
4 february 2011 at 18:16

o, kurczę! ale fajne klimaty - takie luuubię (zmywanie naczyń jest cholernie symboliczne)

report

sabrdżin
4 february 2011 at 20:10

miło poznać koleżankę :)

report

Jacek Sojan
4 february 2011 at 18:23

rozumiem autora - sam uważam że pichcenie to brudzenie - także wolę zmywać...ale ja nie rozumiem kuchni - i jej nie znoszę; a z tym Pascalem przegięcie - mnich lubił dobrze zjeść, i dobrze przepić winem - biorę z niego przykład....ja, trzcina myśląca - :) J.S

report

Jarosław Trześniewski
4 february 2011 at 21:20

Jacku jest jeszcze Pascal Brodnicki -ten od garów:):)

report

stateless
4 february 2011 at 19:16

"zmywanie talerzy" - przypomniały mi się warsztaty u Jezuitów, na których byłam. ogólnie od drugiej części nie mogę przełknąć

report

Jarosław Trześniewski
4 february 2011 at 21:22

Jak Anna:):)

report

alt art
8 december 2012 at 13:55

coś w tym jest..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register