15 september 2010

poetry

Przepoczwarzona
Przepoczwarzona

pękła bańka zaufania

zapach nasienia zastygł mi w nozdrzach
roznosi sie wokół patetyczny nastrój
znowu mi zimno
i boję się jutra

obiecywał nie raz
nie dwa
ponad 10 chyba
nie wiem
już przestałam liczyć

gdzie sens istnienia
małżeństwa
miłości?

potrafi odmówić
wypiąć się tyłem
i wspomóc się sam
lewicą
prawicą
fotkami na necie

pierwszego listopada zapalę znicz
pod koszem na śmieci
by uczcić pamięć 
być może naszych dzieci
które zginęły
śmiercią tragiczną
zdławione w najtańszej chusteczce higienicznej

stateless
15 september 2010 at 19:37

pierwsza i ostatnia, reszta zbędna

report

Withkacy
15 september 2010 at 19:48

Anna ma rację i ja to widzę w ten sposób. pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register