25 may 2010

poetry

Saranova
Saranova

kolczasty krzew gniewu

w mojej głowie
głuchy jęk rozpaczy
czerwoną rysą
soczystego przekleństwa
zakończony
powraca wciąż
potykając się o schodek
bezdennej głupoty
pieśń o zapachu
rozgrzanej słońcem
winorośli
nucona w rytm uderzeń
zieleni morskiej fali
o cichą biel wybrzeża
milknie gwałtownie
w zderzeniu ze słowem
co niszczy nadziei
marny promyk
mój gniew pączkuje
pulsacyjnie
kolczastym krzewem
powracam wspomnieniem
do listy krzywd
by teatralnym szeptem
wydać okrzyk protestu
lecz w końcu i tak
nie zostanie nic
prócz prawa pięści

2008-2010

No hole in the water
25 may 2010 at 09:18

Jesteś "niezatapialna". Piękny wiersz!

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 may 2010 at 09:48

chyba kazdy czlowiek przegral ze swoim gniewem chociaz raz w zyciu. to potem zostawia nietypowe wspomnienia......

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register