9 july 2010

poetry

Saranova
Saranova

dramat w skawie

przełknęłaś już swój ostatni kęs chleba
mrok i zimny czajnik bezlitośnie drwią
obnażając nędzę
przerażona pustką dławisz się szlochem
drżące dłonie wędrują szukając ocalenia
bez nadziei
znalazłaś tylko pajęczyną omotaną butelkę
przeglądasz kalejdoskop czasu przeszłego
wertujesz lata
w poszukiwaniu niewybaczalnego błędu
wołanie o ratunek znów w krtani więźnie
dawno ogłuchli
gdy piekło płomieni obejmuje twe ciało
patrzysz im z wyrzutem prosto w oczy
i odchodzisz samotna
myślałaś, że tą ofiarą męki okrutnej
okupisz wiekiem zgarbiony los bliźnich?
próżny gest
beznamiętnie skwitowany słowami
„z przyczyn nieznanych spłonęła kobieta”
oni będą następni

Szel
9 july 2010 at 02:04

piekny wiersz Saro mnostwo w nim emocji,az zazdrosc bierze ze nie potrafie tak pisac:( pozdrawiam milo:)

report

Margot
9 july 2010 at 06:35

wiekiem zgarbiony los bliźnich... Podoba mi się. Pozdrawiam :) P.S. Przepraszam, że znowu się "doklejam". Komentarze... Brak słów.

report

Wojciech A. Maślarz
9 july 2010 at 08:55

Niezwykle głęboki wiersz.

report

Edmund Muscar Czynszak
9 july 2010 at 09:45

Zgadzam się z poprzednimi wpisami bardzo dobry wiersz !!!

report

Jarosław Trześniewski
9 july 2010 at 09:53

Interesująco.Porusza. Pozdrawiam

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 july 2010 at 16:19

a w wiadomosciach i tak na naglowkach beda najpierw otwarcia nowych marketow, nowa linia sukienek barbie, wyniki lotto i mistrzostw swiata, moze nawet pogoda...

report

Józef Załuski
22 september 2010 at 21:56

Intryguje mnie tytuł !Skawa- rzeka czy miejscowość ? oto jet pytanie.Każdy kiedyś popełnił błąd tylko po co nam to przypominasz ?Ale takie prawo poety i za to dziekuję CI.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register