podobno była dobrym człowiekiem
cierpliwie wyrywała pragnienia dzieci
pod jej sklepieniem rozrastały się na boki
przycięte marzenia układała obok życia
trzeba pielęgnować będzie z tego gnój mówiła
doskonały nawóz dla uprawianych przeze mnie roślin
ekologicznie wyhodowała idealne garnitury
spodnie z kantem ucinającym wszelką krytykę
cnotliwe sukienki dystyngowanych córek
doskonała rodzina harmonijny obraz martwej natury
niebawem wtargnie tam napięte pod materiałem życie
teraz żałobny orszak dostojnie wędruje do ogrodu
za chwilę po raz ostatni otworzą trumnę
układajac matkę na pryzmie kompostu
będą wkładać do ust przegniłe szczątki dziecięcych pragnień
Dobry wiersz. Mocny.
report
PS .czytam bez ostatniej frazy, - do wyrzucenia.
report
dobry temat, wiersz przesterowany do bólu, zagadany i nierówny. Dwie frazy okropne: będą wkładać do ust przegniłe szczątki dziecięcych pragnień ekologicznie wyhodowała idealne garnitury spodnie z kantem ucinającym wszelką krytykę
report