ALL WORKS Poetry (44)
About me Friends (1)

10 july 2010

poetry

Chartumes
Chartumes

niespodzianka

wiesz jak to bywa z czynnościami - trudno utrzymać czas w portfelu
odwracasz się na chwilę i łóżko jest jak tramwaj w godzinach szczytu
po takiej nocy podpuchnięte oczy ciężko przekonać do patrzenia
sporo snu trzeba zużyć na załatanie zegarka

próbowałem wiele razy tłukłem głową
zmowa autobusów okazała się zbyt twarda
pierzchały na mój widok jak spłoszone wiewiórki
może to minuty wypadały gdzieś po drodze

nigdy nie przyzwyczaiłem się do telefonu
dręczy mnie przeświadczenie że ktoś po drodze zmienia słowa
pewnie dlatego nigdy nie dzwoniłem

odkładajac sekundy uzbierałem cały dzień kupiłem
porcelanową figurkę którą zawsze chciałeś mieć
przyjechałem pukam pukam i pukam
sąsiad powiedział że umarłeś w zeszłym roku
i co ja teraz zrobie z tą figurką tato

Szel
10 july 2010 at 01:11

wiersz wydaje sie byc bardzo osbisty... rzucilabym tacie tego porcelitowego aniolka do nieba!!

report

Jarosław Gryzoń
10 july 2010 at 08:43

bdb wiersz

report

Jarosław Trześniewski
10 july 2010 at 09:43

Dobry wiersz.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
10 july 2010 at 18:39

ale brzytwa...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register