najpóźniej jutro śnieg wycofa się na pozycję obrońcy
teraz uderza jasnym światłem rozmywa w oczach
ostatnie godziny ciemności gdzie nadzy szturmujemy sen
pod mięsistymi kołdrami
wiatr rozbudza dzikie tumany szaleństwa
hordy uniesionych nóg po drugiej stronie ulicy szpital
na kształt punktu pierwszej pomocy
pomiędzy tym wszystkim formuje się obraz pełen zamarzniętych ławek
zasypanych samochodów miękko lądujących ptaków
a my wyprostowani apelujemy o minutę ciszy
za tych co musieli wstać wcześniej
Przeczytałam jednym tchem, bardzo udany wiersz. Dobrze poczytać znowu Twoją poezję. Pozdrowionka!
report
wcześniej musieli wstać ci, którym w systemie triażowym, obowiązującym na naszym sorze, przydzielono barwy cieplejsze..
report
śnieg?.. śnieg miałam raz i to przez godzinę.. :)
report
podpinam coś dawnego a może znajdzie się i cos nowego? :)
report
super!
report
no to podpinam jeszcze coś, może się spodoba ;)
report
Idę :-)
report