Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

6 october 2025

poetry

Yaro
Yaro

szczęście

kocham cię
w ustach musisz się rozpłynąć
każdą nocą
stajesz się królową kochamy się
każda noc
inną jak ty zawsze tylko niebo
tyś piękniejszą koronkowe piękno
milczą okna
a wiele o nas wiedzą
mimo to
wiatr kołysze drzewa i futryny okienne

czego chcieć więcej dziękuję za spokój
delikatnie szepczesz
wspólna chwila wyczekuje
na większe szczęście

6 october 2025

poetry

sam53
sam53

z pół-szczęściem nie po drodze

rozłożyłaś mi niebo nad głową
słońce wyszło spod ciepłej poduszki
mógłbym z tobą ach sam nie wiem dokąd
czy pofrunąć czy pobiec czy pójść i...

zjeść śniadanie na trawie - pamiętasz
kocyk w parku Tiffani i wino
cały Paryż świętował - pół szczęścia
resztę w tobie znalazłem dziewczyno

wtedy wszystko bym dzielił na dwoje
jak bagietkę złamaną do kawy
wciąż w objęciach czy starczy nam objęć
pocałunków w lombardzie sprzedanych

rozłożyłaś mi niebo nad głową
zaraz wieczór i słońce już nisko
mógłbym jeszcze choć sam nie wiem dokąd
tyle szczęścia gdzieś przeszło nim przyszło

6 october 2025

poetry

sam53
sam53

wszystkiego nie da się napisać na nowo

to smutne kiedy wiara nie ma już znaczenia
gdy kamienie w strumieniu obojętność toczy
gdy rozmowa nie cieszy prostego człowieka
chociaż myśl tak jak kropla skałę jeszcze drąży

ogień szuka ciemności - swąd cmentarnych cieni
kłamstwo znowu rozkwitło w pretensjach wzajemnych
pogarda jak bumerang powraca w korzenie
nawet słowa modlitwy nienawiścią przeszły

to smutne gdy patriotyzm gubi swoje credo
niepodległej w stulecie karłów zjazd chocholi
nutą nader fałszywą komponuje przeszłość
jakby naszej historii nikt nie chciał już bronić

2018

6 october 2025

poetry

sam53
sam53

... z Szymborską

obudź mnie bez przyczyny chociażby w Krakowie
przejdziemy się plantami - jesienią są piękne
zostawimy jak zawsze dwa słowa pod wiązem
tutaj nobla za wiersze rozdają codziennie

tutaj umrzeć znów mógłbym chociaż nie umieram
i o tobie zapomnieć nie potrafię wcale
to co przeszło minęło - jakże smutno teraz
czy to róża czy kamień - nie pytaj co dalej

teraz pani Wisławo - wolność konstytucja
znaczy tyle co dawniej - zdepczą i rozgarną
w złej godzinie powtarzam - ktoś chce związać usta
dwojga nocy nie przetrwam pod ciemną latarnią

2018

6 october 2025

poetry

ajw
ajw

wielki błękit

kiedy patrzę na niebo
w oczach pozostaje
kawałek błękitu

cisza opada na powieki

za zasłoną rzęs
mam wewnętrzne okno
z niebieską wolnością
po horyzont

oddycham przestrzenią
wtedy ciemność pęka
- światło odnajduje
najmniejszą szczelinę


_________________
2025

duma plebsu, duma pieniądza, duma frajera

Gdy wyobrażam sobie, że mówię w imieniu kogoś, albo że jestem
tym kimś i mówię w jego imieniu to, jak on sobie mnie wyobraża -
pozostaję w sferze mnie-mań, nie mam siebie, ale mnie łapie i łapie,
ale gdy mówię szczerze we własnym imieniu, to wychodzi już
prawdziwiej, mi przynajmniej, bo nie udaje, tylko, że wtedy to już
nie brzmi bardzo dumnie, ale to jedyna sensowna duma własna,
patrz pokora.
Przejdźmy do ilustracji tego jaśniejącego wywodu.

duma pieniądza

tak wiele straciłem
tak się zeszmaciłem
ale mam je, mam
pora sobie powetować
pora się zabawić
pora się pokazać
moja kolej gnębić

najlepsze dziwki, najlepsze szkoły,
najlepszy mąż, dzieci
złote klamki i kible
apartamenty
(...)

--- full text ---

5 october 2025

poetry

tetu
tetu

Kamień

Milczysz
a ja chciałabym wiedzieć dokąd
suną chmury ile kropel spadło
nim wyrosłeś

z poszarpanego ciała — cień
kładzie się u stóp góry
na podobieństwo i wiarę

jestem kamieniem

Milczę
a ty chciałbyś wiedzieć dokąd
będę wyrastać cieniem w kamieniu
światło

spójrz w górę
chmury płyną brzegiem
mieszczą się w dłoniach

4 october 2025

poetry

ais
ais

czy Zdrowaś, Mario?

I
Ziemiste ciała, wychudłe z bólu
na korytarzu siedzą w kolejce
Jezus ukryty w tabernakulum
zatem nic nie wie o waszej męce
czekasz wśród innych tobie podobnych
i błogosławisz owoc goryczy
wyżebraj Mario kilka chwil godnych,
chociaż dla możnych nie ty się liczysz.


II
Razem z innymi w ciszy odeszłaś
łez dwa miliardy spadło dziś z nieba
zostaną smutek i puste krzesła
już Zdrowaś Mario?, może więc przebacz
daruj im winy oraz przekręty
wybacz niepamięć, lekceważenie
każdy z nas, człowiek, winien być cenny,
jednak ważniejsze w sektywstąpienie.


III
(...)

--- full text ---

4 october 2025

poetry

ajw
ajw

żurawie

unoszą na skrzydłach księżyc
i dusze uczepione piór
ciszę rozsuwają trzepotem

jak odbicia na wodzie
popielatych chmur

otwierają niebo kluczem
zostawiając po sobie
szary ślad tęsknoty
w powietrzu wibrującym
klangorem


_________________
2025

Otrzepywanie się

Dom to jest takie coś, gdzie się możesz puścić ścian, lin,
kontroli, gdzie odpoczywasz. Czy w domu pracujesz?
Pracujesz swobodnie, spontanicznie, jeśli służących nie
masz, jest podział ról. Wzajemne łowienie zwierząt, dzieci
pomagają, mąż skóruje, ona gotuje, sprząta i pięknie wygląda.
U niej się to zaburzyło.

Ale są i promienie, lasy, łodzie liścia na rzece, gwizdy pociągu.
W nich też chcesz zamieszkać, stracić siebie, puścić.
W nich nie pracujesz tak, mając innych na uwadze, ale one
przychodzą do ciebie w domu w porze sjesty.

Gdy jesteś samotnikiem, nie zawsze dobro jest wytwarzane,
tylko szczęście we dwoje i rozdawanie go cię omija,
a zostało to spowodowane przegraną w walce, umysłem,
uczuciem i ciałem, o miłość erotyczną. Może ci
wmówili, ci co podglądają, zazdroszczą, a sami nie mają,
że to grzech.

Zatracenie w domu publicznym, w sztuce, zatracenie w orgii
też jest potrzebne, przyjemność, ale nie wolno budzić się nad
trupem dziecka. Równowaga, więc zatracenie, zrzeknięcie się siebie,
bycie wykorzystanym i czerpanie z tego przyjemności, etap życia,
(...)

--- full text ---

3 october 2025

poetry

ajw
ajw

dom ciszy

milczenie
przesuwa się po skórze
rozchyla noc
ciszą
wtula się w zakamarki

czasem wystarczy
że nie powiesz nic
by rozebrać mnie
z lęku


______________
2025

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register