Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

25 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

Gdy

Człek młody zdrowy
pięknej urody
nie zazna tego
co spotyka
człowieka dojrzałego
nie czuje serca kości
nic go nie boli nie złości
nie strzyka
w głowie gra muzyka
i tak czas umyka
senior wspomina
czasy młodości
sapie dyszy
muzy niedosłyszy
łomoce serce
trzęsą się ręce
trzeszczą stare kości
tu boli
a tam chrupie
to oznaka że żyjesz
miej więc wszystko w ..... poważaniu

Ret :

25 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

Czas

Świat młodości
praca szczęścia chwile
co tam trudności
spijamy nektar życia
niczym motyle
coraz bardziej dojrzali
a jeszcze wciąż dzieci
i tylko czas nieubłaganie
ku starości leci
wśród kwiatów w ogrodzie
ławeczka
do niej nasza
wieczorna wycieczka
długie rozmowy
plany marzenia
czas złodziej umyka
życie i świat zmienia
wciąż tacy sami
zmian nie dostrzegamy
ciepło słów
kochany dotyk rąk
i nasza ławeczka
lecz zły los
(...)

--- full text ---

Dla Fryzia, dla, do powracającej z nami fali

Raz Orgiana Raz Cnotlina
odgrzebią we mnie lwa
i leniwca
Leniwiec śpi na łonie Orgiany
Lew rozszarpuje Cnotlinie bieliznę

Dlaczego, ach, dlaczego
Rozdwojeni nie zlegniemy
zjednoczeni
niczym
krajobraz z okna pociągu

Złączmy wszystkie linie i organizmy
a będzie
afekty, rozkosz rzutowana na ekran twarzy
teraz i na wieki
spółkowania, biegania,
pracowania, umierania,
ochraniania, zjednaczania
wnikania, rozproszenia
krystalizowania
się

(...)

--- full text ---

24 october 2026

poetry

sam53
sam53

znów deszcz

Znów deszcz - w kałużach się przeglądam
jakbym niestety lustra nie miał
chociaż czy warto starość wiązać
ze zmarszczką co się znikąd wzięła

w obrazie nieco wyświechtanym
nieogarniętej wiatrem fali
z bruzdą na czole... weź ją zapisz
nie wszyscy w nocy się wyspali

no cóż październik straszy deszczem
kolejna jesień czas ucieka
spójrz - pod tą zmarszczką dalej jestem
nie mów
następna cię urzekła

24 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

Ile

Nie mogę płakać
choć żal serce ściska
kołacze
gniew targa dusze.
A mimo to -
oczy szeroko otwarte
nie ma w nich łez
opanowany spokój
uśmiech na twarzy
tylko mój ból
wciąż dławi.
Farsa-trwa
jak długo tak jeszcze.
RET

24 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

Mówią

Uroda-
urzeka człowieka
włosy
cudne anielskie
skóra
gładka niczym jedwab
figura
kobieca wymarzona
ruchy
niczym, gazela w biegu
to
wszystko nieważne
oczy
tylko one mówią
jakie
masz serce
całe
Twe życie
dobro i zło
radość, cierpienie
oczy
zwierciadło
duszy człowieka.
RET

24 october 2026

poetry

violetta
violetta

Pansies

pensive I long to befriend your soul
in yellow and blue blossoms
subtly with ruffles

lovely specimens in silveriness
we look like winter

imagining you
I set the antique tableware
for a tea party with elves

24 october 2026

poetry

violetta
violetta

Bratki

chcę bratać się z tobą
żółto-niebieskim kwieciem
subtelnie falbankami

śliczne okazy w srebrzystości
wyglądamy jak zima

wyobrażając ciebie
układam antyczną zastawę
na herbatkę z elfami

10 wierszy

I. Moja wieś

Deszcz z bruzdy na polu moja wieś z popiołów spadł deszcz
deszcz z bruzdy na polu i pachnie katafalk niewierzących;
deszcz zamieszkała powstała pokutuje jak tylko ja -
pokutować potrafię: bez nadziei pachnie ziemią Hiroszima.
Taka jest pogoda; mieszkała na chodniku stara trzeźwia
i na moją wieś spadł deszcz. Zamieszkała powstała architektura
i pachnie katafalk niewierzących - krwawi Hiroszima - taka
jest pogoda.


II. Cięcie


na polach o poranku w rzeziach w świetle w rozpadlinę skoczyć w serce własnej niewiary.

(jakby było we mnie
coś większego niż
ja sam.)


III. Chwila nieznośna (Gestykulacja)
(...)

--- full text ---

23 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

A kiedy

A kiedy już wszystkie
ciuchy i buty
po mnie oddano
to
czasem siądź wspomnij
mnie rano
Odwiedź mnie
w mym nowym domu .
razem po milczymy,
tylko nie płacz
co było odeszło
świat nadal istnieje.
Wybacz
że tak mocno mi się zasnęło
.Przecież wiesz
pamięć jest wieczna.
Wraca do nas jak wiatr,
dla tego będę przy Tobie
gdy będziesz pamiętać.

Ret

23 october 2026

poetry

sam53
sam53

dni nabierają barw

życie nas w codzienność wpycha
w zapomnienie i niedosyt
rok za rokiem czas umyka
plączą się w pamięci wiosny
.
już wszystkiego nie pamiętam
wyzłociła nam się jesień
wydłużyły się wieczory
śniłaś mi się cały wrzesień
.
z marzeniami w pocałunkach
w przytuleniu w rozszeptaniu
śniłem twe gorące usta
czas nas wiązał w jedno zaplótł
.
nic że z drzew spadały liście
mech poszarzał znów na płotach
dni nam nigdy nie ucichły
a i noce - chce się kochać
2022-10-23/2026-10-23

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register