Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

30 october 2026

poetry

Sara11
Sara11

Marzenie

MARZENIA

Gdybym mogła być
pocztowym gołębiem.
usiadła bym na twym balkonie,
patrzyła w oczu Twych głębię.
Gdybym była skowronkiem malutkim,
śpiewem swym odpędziła bym,
wszystkie Twe smutki.
A gdybym była motylkiem,
obsypała bym Cię
zaczarowanym pyłkiem.
Abyś w szczęściu spędzał,
każdą życia chwilkę.
Gdy zobaczysz
na balkonie gołębia,
skowronka śpiewającego w locie
motyla co trzepoce
Może to ja spełniam marzenia.
Co życie w radość zmienia.
Ret.

30 october 2026

poetry

smokjerzy
smokjerzy

z pamiętnika niespełnionego talerza

najpierw
odparowała woda

potem
zniknęły warzywa

następnie żeberka
weszły w epokę brązu

na dnie garnka
odkryto ślady zaawansowanej cywilizacji

oraz cień
przypalonego protestu
pomidora

każda zupa
prędzej czy później
staje się historią

30 october 2026

poetry

tetu
tetu

rozszczepienie

kłębią się wektory,
strefy czasowe, nieprzeczytane
traktaty o samotności i całe to światło,
które utknęło w soczewce

oka. podglądam przez szczelinę
ruch cząstek elementarnych, chaos
w szklance wody, kosmos
skurczony do rozmiaru

błędu w obliczeniach. wszystko
chce być naraz, szuka ujścia,
grawitacja ciągnie myśli

na dno.

4 Trawienie

naddatek sił do zbędnych celów
optymizm podziwiacza i poszukiwacza przygód

czytanie nie daje mi już nic
nie ma żadnego praktycznego zastosowania

ale pisanie poezji, trawienie, przypływ
jest jeszcze sensowne, coś zmienia, ożywia puls

29 october 2026

poetry

violetta
violetta

Sentimentality

to you i could write
letters of love
far out where the golden beeches glow

wrapped in silk
soft squirrel down
warm and wondrous by the pane

would you be captivated too
strolling through the tall green grass
to a dahlia-pink home

29 october 2026

poetry

violetta
violetta

Uczuciowość

tobie mogłabym pisać
miłosne listy
dalece patrząc na złote buki

owinięta w jedwab
puszkiem wiewiórki
ciepło i cudownie przy oknie

czy dałbyś się urzec jak ja
spacerem przez wysokie trawy
do domu z różu dalii

29 october 2026

poetry

sam53
sam53

pachniesz jesienią

nie wiem czym pachną ostatnie dni października
jabłka zerwane
puste sady
w słońcu lśnią warkocze pajęczyn
zmierzcha się coraz wcześniej

wieczorem otulam Ciebie ciepłym szalem
pocałuj
wiesz ile szczęścia przynosisz
w każdym pocałunku
2026-10-29

29 october 2026

poetry

sam53
sam53

pocałunki

wyobraź sobie góry w chmurach
i deszcz
padał co chwila

wyobraź sobie rwące potoki
w którą stronę byś nie spojrzała
ściana deszczu
mgła
nad Buczynowym i Kozią Dolinką
pogoda jak w listopadzie a przecież październik
rozpłakała się Natura w październiku
wyobraź sobie

czy kocham góry
pewnie tak jak ty
chociaż twoje są piękniejsze i wyższe
z widokiem na przyszłość

moje góry zbankrutowały
już na pierwszym piętrze dostaję zadyszki
dzisiaj w oknie mgła
ciągle widzę tę samą przepaść

(...)

--- full text ---

3 Odpływ

porozumienie upadających wież
mijających się liści na falach

pijany marynarz w porcie zapładnia pijaną prostytutkę
odpływ życia należy do życia

nad ranem w snach ciała sposobią się
do słodkiego pogrążania w falach

Rezygnacja (stary tekst, troche przerobiony)

W nocy się nie zastąpi niczego niczym, tylko snem,
co się rozpłacze w ustach i głowie,
podniesie oczy na totalną grozę i zaśmieje wesoło,
a z głupstwa przerazi.
Czas ładować kłamstwa łopatą do głowy,
bo pająk posrebrzany poszczególnymi nićmi omiata
poszczególne kostnice, gdzie się budzą koszmary,
demoniczne śmiechy, piekielna rozkosz,
zatracenie i zbrodnia w ciszy.
Drgnie powieka, ręka, jak pod czyimś czułym
pocałunkiem.
Błogosławiony sen. Ujście złych energii.
Stan odprężenia w mięśniach i w myślach.
Przyjdź śnie i wybaw mnie od mych myśli.
Otwórz przede mną krainę spokojnej, spontanicznej
pracy mózgu.
Niech lęk i sprzeczności powrócą rano.
Teraz chcę spać, chcę spać,
chcę tylko spać.

28 october 2026

poetry

sam53
sam53

zanim dzień

las wierszy drzew i rąk
jesienna leśna cisza
i nikt nie pyta skąd
ta ,cisza do nas przyszła

był wiersz co z wiatrem wpadł
na chwilę nie wrześniową
taki co w pole gnał
zwyczajnie -daję słowo

a wrzesień ciepły był
mech wrzośćce grzybobranie
jesienią nam się śnił
nim słońce wstało - wstanie
.
nim się wtulimy w jesień
jak miłość która nas
przez życie wierszem niesie
2026-1028

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register