Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

24 september 2026

poetry

sam53
sam53

noc jest nasza

zmęczony dzień odpływa za horyzont
wieczór rozwiesza pierwsze kwazary i supernowe
księżyc rozwija między chmurami srebrne rogi
usta Magdaleny błyszczą fioletem zorzy
na chwilę uciekamy w magię
myśli słowa zatrzymane w pocałunkach pachną spełnieniem
wpisujemy się w wytęsknione tete-a-tete
jeszcze bliżej
jeszcze bliżej
a nad nami ogromne Niebo
Wszechświat z miliardami galaktyk gwiazd
.
Boże po co Ci ta zabawa

24 september 2026

poetry

belis
belis

Spotkanie

I wtedy się spotkamy
Chwycimy za ręce
Za łapki
Ogonki
I będziemy szczęśliwi
Będziemy śpiewać piosenki
Wiatr zagra na flecie
Deszcz rytm wybije
Zgodny jak ciał
Oddechów
I marzeń
Będziemy dziećmi
Splotą się nasze nieświadomości
Będziemy kosmosem
I wiatrem we włosach nicości

24 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Radość Pełni i linia graniczna

Nie ma czystej świadomości
Wszystko jest moją myślą na bazie ciała
Ciała są powiązane Wiedzą o sobie Czują
Albo dotykają się przez przestrzeń
Która też jest ciałem, albo ok, łączem
Powietrza cząstki niosą fluidy
Fluidy przenikają wszystko

Rozbudza ją telewizor krzesło komar
przeszłość Bawiąc się obrazami, znaczkami
niech sobie nie wyobraża, że tym zastąpi
żywy kontakt. Jeśli tak uczyni, jeśli tak
ucieknie, jeśli tak się wyniesie
utraci kontakt z samą sobą.

Nie wiem o rzeczach statusie życiowym
o ich wnętrzu, o ich myślach bezpośrednio
ale wiem o sobie. A sobą jestem
przez otoczenie, przez relacje, przez
świadomość ich, przez sny, które
każdej nocy próbują to zgłębiać, sondować,
przystosowywać mnie, wyjaśniać rzeczy,
rozwiązywać problemy zachowania się
(...)

--- full text ---

24 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Wyobraźnia nie znająca granic (zmysł wszechrzeczy)

obserwuję płaczące dziecko
płacz, jest to dźwięk złożony z paru
połączonych głosek,
może początek mowy?
..a..ei..ła..gg..
płaczę i to obserwuję u siebie
oddalam się
albo oddaję się temu z bliska
albo jestem w tym bezgranicznie
wyobrażam sobie że wieję że jestem łąką
sikorką jaskółką brzegówką
może we śnie nimi naprawdę jestem
w najbardziej dostępny dla mnie sposób
chociaż może nie faktycznie
obserwuję działam czuję myślę
jestem w środku czegoś lub poza
jestem tym albo nie jestem
jak nie jestem bo wszystko na to wskazuje
to jakoś o tym wiem przez powietrze
wyobraźnię
jeden zmysł wszechrzeczy
wejście w płacz i skargę bezimienną

24 september 2026

poetry

belis
belis

Lunatyk

Niemożliwość
To ona pozwala patrzeć
Naprawdę
Odzyskać światełka
Przypomnieć sobie
Czas
zanim o sobie zapomniałeś
I chcesz
Chociaż chcieć jest niebezpiecznie
I marzysz
Chociaż marzenie jest rozczarowaniem
Budzisz się
Chociaż lunatykowanie jest wygodne
Sens w bezsensie
Powrotów nie będzie

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

wrzesień(lada chwila i po wrześniu)

.
"Bo cóż jest wiersz jeśli nie ozdobą"
J. Iwaszkiewicz
.
widzę poetę który zwykłe słowa
zmienia w modlitwę - dzień po nocy ciemnej
przywraca wiarę w życie co od nowa
spełnić się pragnie i w tobie i we mnie
.
widzę poważnych zatroskanych ludzi
którzy próbują odnaleźć się w tłumie
chwilę spokoju która serca studzi
gdy tę niezwykłość chcą ze sobą unieść
.
ciągle ostatni gdy pierwszym w kolejce
los zawsze sprzyja i fortunę niesie
a ja tym dwojgu czytam swoje wiersze
w brązach kasztanów dojrzewa już jesień

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

randka

jesień przyszła zwyczajnie o właściwej porze
jakbyśmy byli umówieni na randkę
były kwiaty włoskie wino spacer we mgle
taniec pośród spadłych liści
widziałem w niej zabawną
trochę szaloną dojrzałą kobietę
.
nie wiem jak ale zaraz po północy
jesień wylądowała u mnie w łóżku
pospiesznie zdjęła majtki
jakby cały czas sprawdzała
czy między nami zaiskrzy
.
nad ranem obiecała słoneczny ciepły dzień
i nie był to sen

23 september 2026

poetry

Yaro
Yaro

falowanie

już wiem
widziałem cię
drzewo widzi cień

wiatr i woda
cisną do brzegów

otwartych ust nie domykaj

faluj ze mną po morzu życia

podobni a tak różni
w podróży w próżni

otuleni szalem
splecionym z blasku gwiazd
na obłokach słów

płatki róż opadają
odpadamy w sen
jutro też jest dzień

23 september 2026

poetry

belis
belis

Lecę

Pamiętam ten dzień
Wielki wybuch
Rozpadłam się na miliony cząsteczek
Moja nieświadomość
Rozszerza się nieskończenie
I dalej
I szerzej

Wciąż lecę

Chyba nie wrócę

23 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Egzorcyzmy Sen-Bela (przestrzeń myślowa 2026)

Meandry rzeki Meandry drzewa Meandry energii

Pani Jeziora obudzona a wraz z nią
tchórz diabeł
ale ognie dadzą sobie z myślami radę
Zwierzęta delikatne i grzeczne
Myślotok - ślinotok słabego ciała-ducha
Podziemny bredzi, podziemny kłamie

Pani Wulkanu
ode mnie chce
ani rozkoszy ani morału
Może rozkoszy
może ochrony może morału
bez ślinotoku bez amoku
Pani Nowego Życia, Żywego Życia, Samego Życia
Pani największych przemeblowań
Sen o potędze woli i uczuć

Ech, jak one są obliczami nas samych,
gór, chmur - ale dla nich nie zmienia
się przyzwyczajeń
nie rezygnuje z bycia sobą
(...)

--- full text ---

23 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Eureka

położę się i zdrzemnę dopóki jest ten deszcz
chmury mi powiedzą kiedy się skończy
wtedy wstanę i nałapię myszy

w tym śnie są mądre anioły
one wiedzą o wiele więcej przebywają na wysokościach
i gdyby były cały czas z nami
nie było by końca olśnieniom i informacjom

ale mi wystarczy drzemka na przeczekanie deszczu
ruchy chmur ale i powietrza smak/
poinformuje śpiący, obliczający umysł kota
umysł mój umysł żaby

że można już roznosić listy
zjeść żabę
zasnąć obudzić się zakrzyknąć
EUREKA!

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register