Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

Ulotka i przypowiastka

IV. Ulotka


Niebo wygląda dziś jak stal
nad planetarnym parkiem

i coraz znakomitszym jest język
urzędowy; i gwiżdże czajnik

w kilku głosach -
o rzeczach i miłości;


V. Przypowiastka


młody człowiek zapytał filozofa skąd wzięła się w nim ta bezbrzeżna pustka
ponoć z racji tego że otrzymał kwiat lecz bez korzeni

i dorzucił - rób kulturę, zeuropeizowany biurokrato, i niech Pan nie da ci pokoju,
lecz wieczną chwałę!*

(za M. de Unamuno - O poczuciu tragiczności życia wśród ludzi i narodów).

Powrotna fala (Naturalność)

bo mój stan to stan świata też
fala powracająca zarażająca zmieniać chcąca
od innych fal się odbijająca, najdalszych krańców sięgająca
pozornie bezsilna, zarodek, świat twórczy Pan, stan
życia świadomości to powrotna fala otaczająca
to się przydarzyło przydarza
Gaza Kresy Oświęcim i zwierzęce dobra Erosa
chroniącego życie Orfeusza
To chyba ważne czy czcisz demony
czy anioły Jahwe czy dobre zwierzęta
Zwierzę kocha błądzi walczy pracuje
uczy Czasem je krzywdzimy bo taki jest Los wspólny
ale widzimy, że tym jest totem, nie władcą hordy
A że unikamy kazirodztwa - To dlaczego zwierzęta i rośliny go unikają?
Czy mają kompleks Edypa albo żyją w grzechu pierworodnym?
Czy dziecko nie pragnie Wszystko przygarniać lub niszczyć,
zanim przeczyta jakie powinno mieć kompleksy?
Pewnie dociera do świadomości fakt pogrążania się w chorobie
Zanim pozna się racjonalnie przyczynę jest przeczucie przyczyny
i reakcja adekwatna - ja jestem Ojcem więc pomagam
Najważniejsze by powrotna fala czyniła świat miejscem do wytrzymania
Radosnym, na ile to możliwe
na ile to szczere, życzliwość i współczucie - prawa naturalnej religii
(...)

--- full text ---

III. Żałoba

Muzyka smutku pod taflą ulicy
o, byle nie skończyła się prędko
zimna pogoda

bo zimno pożywne jest dla ubo-
giego duchem - zimno i nicość
to chleb oszukanego

więc nie przemawiajcie już więcej
rozsądnie! bo gniecie mnie,
gniecie…

2 november 2026

poetry

sam53
sam53

pozwól dłoniom na ciepło

listopad zaczął się mgliście
z wczorajszym cmentarnym psalmem
który chodził za mną bez opamiętania
.
poddałem się nastrojowi
nawet wieczorem
kiedy mogłem patrzeć na płonące ognie
wspominać twarze z porcelanowych fotografii
czy podziwiać wiatr
który przeganiał po kamieniach ostatnie liście
.
czas nie zwalnia
dobrze gdy z pocałunkami zaglądamy w siebie
w porannych szeptach zostawiamy bukiety myśli słów
i cieszymy się z wzajemnością filiżanką czarnej
.
ile nadziei w zrywaniu z kalendarza
wszystkich przyszłych wspólnych chwil
Pax vobis

2026-11-02

2 november 2026

poetry

violetta
violetta

Springtide

I will come unannounced
on a sun-drenched day
you will feel the heat
leaves will shimmer verdant
with lips of fresh raspberries
I will hover in the air
like a swelling bud

2 november 2026

poetry

violetta
violetta

Wiosenność

przyjdę znienacka
słonecznego dnia
poczujesz gorąco
liście zamigoczą
ustami świeżych malin
zawisnę w powietrzu
jak rozwijający się pąk

2 november 2026

poetry

smokjerzy
smokjerzy

czas parzenia

stygnącą herbatę
pijemy w biegu
do śmierci

II wiersze

I. Ciężarki


Wytapiam samodzielnie! Ciężarki, ciężarki
z ołowiu z oka rtęć mi kapie w mózgu sta-
ry wąwóz bo coś wyrwało coś zaryło i zo-
stała bruzda a jeszcze w tej bruzdzie beto-
nowy bunkier w którym czaję się na tę
rozpoznawaną przez melancholików Das
Weile…

Parka szary sweter wprowadzają trochę
życia Bóg! Stał się kartką stał się mięsistym
liściem; posyła mi uśmiechnięte buźki
na trotuarze na ścianach na ekranie odkąd
tak gorliwie nie wierzę;


II. Bo


i mogę sobie śmiało
z uśmiechem zstąpić do Hadesu
(...)

--- full text ---

2 november 2026

poetry

smokjerzy
smokjerzy

prześwit

noc
bez pytań

otwiera się przestrzeń
dla wszystkiego
co milczy

2 november 2026

poetry

sam53
sam53

wrócisz

znów październik zapędził się w jesień
wraz z księżycem w kałuże zagląda
jakby sprawdzał co stało się z wrześniem
który kiedyś po nocach się błąkał
.
rozpłakały się w mieście ulice
września nikt już nie widział z dziewczyną
nawet we śnie z pogodą nie przyszedł
czas z depresją powrócił nie minął
.
liści w parku wiatr nie chciał już sprzątać
mgłą na amen przerosła bezsenność
cień miłości jak duch wyszedł z kąta
wrócę wierszem
zostaniesz znów ze mną

2026-11-02

Trzy wiersze o żarówkach

SWETER


w szarym śnie ktoś
wyciąga nóż

całą noc
paliło się w kiblu

dusza tańczy
na klatce schodowej

mój sweter chce
żyć inaczej


JESIEŃ


tylko milczenie
może Lakoona

bo szuka pieśniarz
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register