16 november 2011

poetry

Natali
Natali

jesienna od-nowa / wyrzeźbiona

upięłam w zakładki 
życie na gałęzi 
podciętej słowami 

dziurawy dach 
nie chroni
przed gorzkim deszczem 
zwietrzałe fundamenty
nie dają oparcia 

w kuchni 
dbam o matematykę 
by ilorazem była jedność
.

Bazyliszek
17 november 2011 at 00:06

wiesz mam problem z ocenianiem Twoich wierszy, a chcialbym, lecz czuje chlod z Twojej strony, czyzbym Cie kiedys urazil? nie nie musisz mnie chwalic, tylko powiedz, czy ja Ciebie obrazilem?a ten dobry:)

report

Natali
17 november 2011 at 00:18

Bazyliszku, ja Ciebie czytam i nie ma mowy o chłodzie z mojej strony, tak się jakoś ostatnio składa,że mijamy się gdzieś biegnąc pewnie:)) najbardziej cieszy mnie,że jesteś, że przeczytałeś i szczerze piszesz o odczuciach - to cenię, bardzo / buziaki :)))

report

janek z-cygan
17 november 2011 at 00:12

ops cóż za rachunek Natali zbyt mocne by się uśmiechnąć bo i nie o to w tym wierszu chodzi choć wyczuwam odrobinę ulgi,chyba że się mylę

report

Natali
17 november 2011 at 00:20

nie mylisz się Janku :))) trafnie / dziękuję za czytanie :)))

report

Bazyliszek
17 november 2011 at 00:20

Natali hej hej lap bo buziak leci:))))

report

Ania Ostrowska
17 november 2011 at 07:08

pamiętam ten wiersz :) ale i tak z przyjemnością

report

Wieśniak M
17 november 2011 at 08:36

" życie na gałęzi podcięte słowami" ileż wtym prawdy- na tak Natali:))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register