24 march 2011

poetry

Natali
Natali

o jeden sztorm (ekfraza VI)

powiązana bluszczem
stoję tam
neptun porzucił
swój atrybut bez zęba

prześwituję przeciągiem

zdarty kil szarpie
od nowa
zabliźnione niegdyś rany
kadłub wdziera się głęboko
złamana wręga sięga potylicy

na pokładzie bez pokładu
sześcienne budy kneblują

zgrzyt z krzykiem

wyrzucasz przez dziury
w rozpadłej burcie

zawisły ciężkie chmury
szczury wszystkie już
pouciekały przed nieuniknionym
ten sztorm nie zakołysze
powali

pozostanie przykry smak
po chorobie morskiej

Sara
24 march 2011 at 23:50

zaimponowałaś mi wiedzą o sztormach

report

Natali
24 march 2011 at 23:59

dzięki, choć ta wiedza znikoma - na potrzeby tylko:))

report

Darek i Mania
26 march 2011 at 15:36

pamiętam jak kil pomyliłem z kijem --no to płyń kapitanie ;)( ja zabiorę się z tobą -nikt nie będzie nam przeszkadzał , nawet sztorm ;) a tak na poważnie to i mnie zaskoczyłaś znajomością i takim kursem wiersza :)

report

Natali
26 march 2011 at 17:00

pamiętam :)) na sztormy jesteśmy odporni - czasem tylko ta choroba morska, zwłaszcza dokucza, gdy się patrzy na ląd ze swojego pokładu / dziękuję :))/ wskakuj, na sztorm się nie zanosi, więc wypijemy po szklaneczce rumu :) - na rufie

report

An - Anna Awsiukiewicz
25 march 2011 at 06:04

Pięknie, pięknie Natali:)

report

Natali
25 march 2011 at 07:12

dziekuje Aniu :))

report

Withkacy
26 march 2011 at 10:05

i gorzki...

report

Natali
26 march 2011 at 16:29

poczułes smak? - dzięki :)

report

Sara
26 march 2011 at 17:16

ja poczułam szorstkosc jak przy chwytaniu grubej liny

report

Natali
26 march 2011 at 20:30

by ratować coś przed sztormem

report

Sara
26 march 2011 at 20:45

albo kogoś a może siebie

report

Natali
26 march 2011 at 21:01

siebie - koniecznie Dju

report

Sara
26 march 2011 at 21:10

siebie koniecznie dju

report

Natali
26 march 2011 at 21:17

tak, warto wiosną dbać o siebie - potem może ominąć sztorm

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register