|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (103) Prose (3) Diary (94) Photography (46) Graphics (10)
Postcards (19) About me Friends (51) | |
[śmierć w Chanel, albo Madame Leukemia]
Madame,
kosmos mojego ciała szczyci się dwiema czarnymi dziurami w jednej galaktyce.
Nie potrafię ich zaszyć na nowo; jest tylko ból i zakładanie peruk, przymierzanie małej czarnej ciemności (zawsze to jednak klasyka i dobry gust). Do tego leukocyty pereł,
jak pojedyncze gwiazdy na zimowym niebie.
W wynikach z laboratorium całe morze perseid i osłabione niebo limfy. A ty czuwasz nade mną z cierpliwością boga stwórcy, zmieniasz cicho spis ostateczny i kolor wymazu z ciszy.
Spowiadam się tobie ostatni raz ostra
niespecyficzna
-
A potem jest sen krótki i rwany
i ciemność na piersi wyłazi. Siedzisz znowu jak wtedy, patrzysz
w kącie pokoju papieros tli się i dymi; ja tylko widzę senne oczy
zwierzęcia
[10.XII]
dużo ładnego materiału, ale zagadany bardzo.Moim zdaniem to jest material na dobry wiersz. Warto mu się przyjrzeć jeszcze raz.
report
Ostatnia zwrotka mogła by być samodzielnym wierszem
report
Zatrzymuje. Mały szlif by się przydał, widzę świetny materiał na mini tryptyk . Pozdrawiam, a Autorkę dodaje do autorów wartych odwiedzenia:)
report
Madame, kosmos mojego ciała szczyci się
report
Co Ciebie tu przywiodło, issa, na te stare śmieci?
report
ja tylko widzę senne oczy zwierzęcia
report
Za Tobą przyszłam tu i zmieniłam wersyfikację, która jakoś stała się dla mnie drażniąca. Ale ta też mnie nie zadowala.
report
:)
report