***

Proszę nie zostawiaj mnie samej
w mieszkaniu ja znowu jestem tylko
zwierzęciem zamkniętym czekającym
głodnym. Siedzę w oknach; raz od wschodu i widzę,
a potem znowu z północnej strony. Nie wiem
jaki kolor ma twoje niebo bo mój jest
szary a trochę
czarny, płynie powoli albo tak jak teraz:
zahacza o anteny
i stoi.

Oglądam twoje książki; posłusznie
nie zrzucam z półki. Znam się trochę na literaturze
najlepsze do zabawy są żakardowe okładki
twarde, można długo. Zapach farby drukarskiej
prawie jak moli w twojej szafie, trochę gorzki.
Znalazłam twój krawat i
buty. Widzę, jak zdejmujesz wszystko
kiedy ja leżę pod twoimi stopami
i czekam. Tylko patrzę.
Mówisz do mnie wtedy, a ja przeciągam się
cicho. Ale teraz nie ma w butach twoich
stóp a krawat leży pod drzwiami. I ja
przy nim,
chodzę i proszę, modlę się
wróć już

zwierzęta nie znają się na zegarku.





[XII/09]

Waldemar Kazubek
12 july 2010 at 00:38

Strach zostawić papugę samą w domu. Kobieto, poruszasz do żywego; chcę Cię czytać.

report

Jarosław Trześniewski
13 july 2010 at 10:09

Lauro, wybacz ze nie skomentowałem Twojego świetnego wiersza .Nie obraź sie że porównam do :"tego nie robi sie kotu "Szymborskiej".pointa wymiata. PS.Waldku , stawiam na Laurę:):)

report

Laura Calvados
13 july 2010 at 21:37

hmm... :> nie sposob sie obrazić na skojarzenie z Szymborską. Mimowolne.... rzeczywiscie, podobna nuta. coś, jak kot w pustym mieszkaniu. zbieżność imion i nazwisk jest przypadkowa i niezamierzona. amen.

report

issa
14 june 2012 at 12:20

archeologia: poniosło mnie jakoś teraz, nie wiem dlaczego, jak wiedźmę na miotle w "chcę zobaczyć, co - w Twoim profilu tutaj - było pierwsze z poezji". kiedyś chyba napisałam w jednym z komentów u Ciebie, że to, co publikujesz, dość często odsyła mnie do mnie, jakkolwiek by to sobie brzmiało lub nie brzmiało. Tym razem włączyła się też prehistoria z Brodskiego: "ciężarowi / dźwiganego na barkach aparatu mowy / z tkwiącym w nim papierosem, zajęta oglądem / gardzącej wszelkim obyczajowym przesądem, / wszem widocznej, zbiorowej gołębiej sypialni, / gdzie wszystko przypomina to sylwetkę palmy, / to rzymską cyfrę, która postradała zmysły, / to kaligrafowany, rymowany dystych". [tłum. S. Barańczak]. I, przynajmniej w intencjach, nie ma w tym nic z ironii. Pozdrawiam.

report

Laura Calvados
25 october 2012 at 20:46

... teraz tu wróciłam, za Twoją sprawą Madevil, choć nie zostawiłaś ani słowa. Nie wiem nawet jak to traktować, to chyba dziwne, nie czytam swoich starych tekstów. Domniemam ich istnienia, lecz nie dowodzę.

report

issa
12 february 2013 at 12:57

wracam

report

issa
12 february 2013 at 12:58

Domniemam ich istnienia, lecz nie dowodzę.

report

Laura Calvados
12 february 2013 at 15:03

Podróżowanie we śnie, w czasie. Podróżowanie za sprawą.

report

issa
12 february 2013 at 15:08

tak. podróżować. za sprawą

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register