|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (103) Prose (3) Diary (94) Photography (46) Graphics (10)
Postcards (19) About me Friends (51) | |
Proszę nie zostawiaj mnie samej
w mieszkaniu ja znowu jestem tylko
zwierzęciem zamkniętym czekającym
głodnym. Siedzę w oknach; raz od wschodu i widzę,
a potem znowu z północnej strony. Nie wiem
jaki kolor ma twoje niebo bo mój jest
szary a trochę
czarny, płynie powoli albo tak jak teraz:
zahacza o anteny
i stoi.
Oglądam twoje książki; posłusznie
nie zrzucam z półki. Znam się trochę na literaturze
najlepsze do zabawy są żakardowe okładki
twarde, można długo. Zapach farby drukarskiej
prawie jak moli w twojej szafie, trochę gorzki.
Znalazłam twój krawat i
buty. Widzę, jak zdejmujesz wszystko
kiedy ja leżę pod twoimi stopami
i czekam. Tylko patrzę.
Mówisz do mnie wtedy, a ja przeciągam się
cicho. Ale teraz nie ma w butach twoich
stóp a krawat leży pod drzwiami. I ja
przy nim,
chodzę i proszę, modlę się
wróć już
zwierzęta nie znają się na zegarku.
[XII/09]
Strach zostawić papugę samą w domu. Kobieto, poruszasz do żywego; chcę Cię czytać.
report
Lauro, wybacz ze nie skomentowałem Twojego świetnego wiersza .Nie obraź sie że porównam do :"tego nie robi sie kotu "Szymborskiej".pointa wymiata. PS.Waldku , stawiam na Laurę:):)
report
hmm... :> nie sposob sie obrazić na skojarzenie z Szymborską. Mimowolne.... rzeczywiscie, podobna nuta. coś, jak kot w pustym mieszkaniu. zbieżność imion i nazwisk jest przypadkowa i niezamierzona. amen.
report
archeologia: poniosło mnie jakoś teraz, nie wiem dlaczego, jak wiedźmę na miotle w "chcę zobaczyć, co - w Twoim profilu tutaj - było pierwsze z poezji". kiedyś chyba napisałam w jednym z komentów u Ciebie, że to, co publikujesz, dość często odsyła mnie do mnie, jakkolwiek by to sobie brzmiało lub nie brzmiało. Tym razem włączyła się też prehistoria z Brodskiego: "ciężarowi / dźwiganego na barkach aparatu mowy / z tkwiącym w nim papierosem, zajęta oglądem / gardzącej wszelkim obyczajowym przesądem, / wszem widocznej, zbiorowej gołębiej sypialni, / gdzie wszystko przypomina to sylwetkę palmy, / to rzymską cyfrę, która postradała zmysły, / to kaligrafowany, rymowany dystych". [tłum. S. Barańczak]. I, przynajmniej w intencjach, nie ma w tym nic z ironii. Pozdrawiam.
report
... teraz tu wróciłam, za Twoją sprawą Madevil, choć nie zostawiłaś ani słowa. Nie wiem nawet jak to traktować, to chyba dziwne, nie czytam swoich starych tekstów. Domniemam ich istnienia, lecz nie dowodzę.
report
wracam
report
Domniemam ich istnienia, lecz nie dowodzę.
report
Podróżowanie we śnie, w czasie. Podróżowanie za sprawą.
report
tak. podróżować. za sprawą
report