Sierpień tamtego roku był
nie do życia.
Już w pierwszym tygodniu
temperatura osiągnęła
ponad trzy tysiące stopni
Celsjusza.
Na jedną chwilę co prawda,
ale to wystarczyło
aby stopiły się szklane
butelki z piwem. Zegarki
stanęły o ósmej rano,
a pewna młoda, beztroska
pani, zostawiając swój cień
na schodach banku,
wzleciała w niebo
na kilka minut
i wróciła do piekła
czarnym deszczem.
To zbyt łatwe - eksploatacja takich wydarzeń. To do niczego głębszego nie prowadzi.
report
Pani Wando, zarzut jest kuriozalny. Do czego "głębszego" miałoby w dzisiejszych czasach prowadzić pisanie w ogóle, nie mówiąc o takich wierszykach? Mnie chodzi tylko o formę, która pozwoliłaby stworzyć obraz, ja nie chcę broń Boże żadnej głębi, co najwyżej głębi ostrości w tym obrazie.
report
Ten zbytnio nawiazuje do filmu Hiroszima moja miłośc, moze inna trawestacja? Czytałem panskie wszystkie wiersze na Trumlu i oprócz dzisiejszego wszystkim daje plusa, wysoko postawiłes wacpan poprzeczke, bede wracał:) Pozdrawiam serdecznie:)
report
Drogi Panie, to w ogóle nie nawiązuje do tego filmu. Wcale nie myślałem o żadnym filmie, kiedy to pisałem, dopiero później "pożyczyłem" tytuł od Resnaisa, żeby można było łatwo zrozumieć, o co chodzi w wierszu. Żałuję, że dałem taki tytuł, może gdybym nie sugerował od razu, że chodzi o bombę i wojnę, to nie wymagano by ode mnie powagi, ciężaru słów i "czegoś głębszego". Pozdrawiam!
report
Hiroshima, Holokaust, obozy, ludobójstwo, to takie tematy, wydawało by się, na wyciagnięcie ręki. Żeby im sprostać, nie trzeba tego przeżyć osobiście, ale przeżyc trzeba. Ale pisać o tym, żeby powstał wierszyk? Ładny obrazek? Chyba Pan jednak nie ma wyobrażni.
report
Może i trzeba przeżyć to osobiście, ale ja nie operuję tutaj niczyim doświadczeniem takiego wydarzenia, tylko obrazami, jakie zobaczyć można w telewizji i na zdjęciach. To, co pokazują nam w TV, to już nie są rzeczywiste wydarzenia, tylko obrazki. My już prawie nie mamy żadnych rzeczywistych doświadczeń, tylko wyobrażenie o pewnych rzeczach zbudowane na docierających do nas zewsząd obrazkach. Jeżeli nasz świat zamienił się w swój własny, cyfrowy fantom, to jak można postrzegać go inaczej? Holokaust, ludobójstwo, wojna, to nie są dla nas słowa, za którymi kryją się własne przeżycia, uczucia i wspomnienia, to tylko skojarzenia z takimi czy innymi obrazami. Niestety, nie ja urządziłem świat w ten sposób, nikt mnie nie pytał o zdanie, kiedy to się zmieniało.
report
Może i trzeba przeżyć to osobiście, ale ja nie operuję tutaj niczyim doświadczeniem takiego wydarzenia, tylko obrazami, jakie zobaczyć można w telewizji i na zdjęciach. To, co pokazują nam w TV, to już nie są rzeczywiste wydarzenia, tylko obrazki. My już prawie nie mamy żadnych rzeczywistych doświadczeń, tylko wyobrażenie o pewnych rzeczach zbudowane na docierających do nas zewsząd obrazkach. Jeżeli nasz świat zamienił się w swój własny, cyfrowy fantom, to jak można postrzegać go inaczej? Holokaust, ludobójstwo, wojna, to nie są dla nas słowa, za którymi kryją się własne przeżycia, uczucia i wspomnienia, to tylko skojarzenia z takimi czy innymi obrazami. Niestety, nie ja urządziłem świat w ten sposób, nikt mnie nie pytał o zdanie, kiedy to się zmieniało.
report
Przeciez mówię, że nie trzeba. Ale nie trzeba również robić z tego historyjek obrazkowych.
report
fajne.nie znalam tego:)przypomnialo mi to taka etiudke 'szczescie Kokury'.kiedys Ci opowiem:)
report
to Zelenka chyba nakręcił
report
kocham ten kawalek!moj ulubiony.dziekuje!
report