18 september 2011

poetry

Czarek Stawecki
Czarek Stawecki

Prawie na jawie

śnisz mi się czasem
w mym samotnym śnie
w którym w domu z bala
siedzi ze mną pies przy kominku

codziennie po pracy piję czystej szklankę
włączam Mozarta lub Czajkowskiego
w pochmurne deszczowe dni
na długich spacerach z psem po lesie
myślę i wspominam

gotuję w nowoczesnej kuchni
danie niewykwintne
patrzę na sosny i łanie pod oknami
czuwam i czekam na oddech Twój

kilka razy w roku ślę grubą kasę nie swoim dzieciom
palę znicz na pamiątkę i ubieram jodłę
czytam świeże ekonomiczne gazety
i wracam do pustego domu
stary głupi zgorzkniały pedał

Wanda Szczypiorska
18 september 2011 at 20:56

W domu z bala nowoczesna kuchnia? Ho ho. To nie wiersz tylko tekst i to bardzo słabiutki, właściwie żaden. Nawet pedał tego nie uratuje.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register