miłość ma często malinowe wargi
smak landrynek naleśników
zapach miodu jabłek winylu
słucha Abby i tej czwórki
fajansiarzy z Liverpool
gra jej chłopak o perłowych włosach
wpatrzona w gorący błękit
nad ukwieconym zboczem
w czerwone plamy wołów
w fiolet równych bruzd
w pstrągi nad potokiem
i obsypane kwieciem gałęzie
zna słowa lecz nimi
maluje obrazy ciemnym ogniem
ogrzewa ścierniska
czasem przechadza się w pobliżu
szeleści stronami świata
ociera się o kocie pręgi
pamięta miejsca - stroszą się
strzechy niżej strumyk
obrzyna brzeg i szemrze
a pod jabłonką ciągle tkwi
cień dołka na ziemniaki
zawsze sierpień we włosach
ona wciąż świeża jakby pół życia
trwała w tym dołku
z sierpem i kosą
a drugie pół w pokorze
wietrze barwach i nadziejach
we wnętrzach skał i skrzydłach
Zanurzyłam się w tych słowach i dobrze mi z tym:)
report
Arturion!!!!!!! zapach winylu, jakos zawsze kojarzy mi sie z wrobelkiem...do dzis sie zastanawiam czy to byl twoj wiersz ? _jak dobrze ze tu jestes :))
report
Szel!!!:-) Wróbelka jakoś sobie nie przypomnam... CHyba, że siedzi na gałęzi jabłoni ;-)
report
pamiec jest wybiorcza :))))w pokorze jablonka?
report
Właśnie. Jabłonka w pokorze, a na niej wróbelek :-)))
report
cudne
report
cmok!!!!!!!!!;**********
report
I ja całuję z kolejnym nowym rokiem. Może den większą garścia wierszy sypnąć raczy?
report
niski naglacy wladczy...racz sypnac wierszem na kolejny rok;***********
report
;-)))))
report